Warning: Undefined array key "ginger_banner_type" in /home/platne/serwer32993/public_html/wp-content/plugins/ginger/front/gingerfront.utils.php on line 16

Warning: Trying to access array offset on false in /home/platne/serwer32993/public_html/wp-content/plugins/ginger/addon/analytics/ginger.analytics.php on line 105

Czterdziestka, pięćdziesiątka i… nowy rozdział. Jak suplementacja może wspierać zdrowie w tym okresie życia

Jak już wcześniej pisałem: W dzisiejszych czasach właściwe pytanie to nie czy, ale czym i jak się suplementować. Ale zanim ktokolwiek pomyśli „o nie, kolejny artykuł o witaminkach” – zacznijmy od początku, bo to wcale nie jest tak nudne, jak brzmi.

Suplementować (z łaciny suplementare) znaczy uzupełniać. Czyli suplement diety to w gruncie rzeczy coś w rodzaju łatki na dziurę w skarpetce – tyle że skarpetką jest Twoja dieta, a dziurą to, czego mimo starań nie zjadłeś.

Wszyscy wiemy, że do życia potrzebne jest nam jedzenie – to akurat instynkt, nie wiedza. Większość kojarzy jeszcze białka (budulec), węglowodany (paliwo) i tłuszcze (zapas na czarną godzinę, poduszka dla organów i, nieoficjalnie, magazyn na wszystko, czego organizm nie zdążył wynieść na śmietnik – ale o tym innym razem, bo to osobna, mroczna historia).

Nieliczni pamiętają jeszcze o jakichś tam witaminach – tych z reklam, gdzie uśmiechnięta rodzina biega po łące. Ale prawie nikt nie wie, że do tego, żeby w organizmie zaszły setki tysięcy reakcji chemicznych na sekundę (tak, na sekundę – Twoje ciało jest w tej chwili bardziej zajęte niż Ty w poniedziałek rano), potrzeba aż:

  • 60 minerałów
  • 16 witamin
  • 12 aminokwasów
  • kwasów omega 3, 6, 9 w odpowiednich proporcjach
  • oraz flawonoidów i innych składników roślinnych i zwierzęcych

Krótko mówiąc: Twój organizm prowadzi codziennie bardziej skomplikowaną logistykę niż niejedna firma kurierska w grudniu. I oczekuje się od niego, że wszystko dowiezie na czas, bez przestojów, mimo że dostawy (czyli to, co jemy) bywają, delikatnie mówiąc, nieregularne.

Czterdziestka, pięćdziesiątka – czyli organizm zaczyna narzekać

Coś się dzieje między czterdziestką a pięćdziesiątką. Metabolizm, który kiedyś trawił wszystko z prędkością światła, teraz robi sobie przerwy kawowe. Regeneracja, która kiedyś trwała jedną noc, teraz potrzebuje weekendu, urlopu i najlepiej jeszcze jednego wolnego tygodnia. U kobiet pojawia się okres okołomenopauzalny, u mężczyzn powoli topnieje testosteron – organizm w zasadzie zaczyna wysyłać maile z tematem „ważne, przeczytaj koniecznie”, a my dalej scrollujemy dalej, bo przecież nic nas nie boli. Jeszcze.

To nie tragedia. To po prostu moment, w którym ciało uprzejmie prosi o aktualizację oprogramowania – i albo zrobimy to świadomie, albo zrobi to za nas jakaś awaria systemu, zwykle w najmniej dogodnym momencie.

Skąd wziąć te 60 minerałów? Bo na pewno nie z kanapki

Teoretycznie – z jedzenia. W praktyce – żeby zjeść dziennie 60 minerałów, 16 witamin i 12 aminokwasów w odpowiednich proporcjach, musiałbyś jeść jak profesjonalny sportowiec przygotowywany przez sztab dietetyków, a nie jak człowiek, który o 14:00 przypomina sobie, że jeszcze nie jadł śniadania.

Do tego gleby są dziś uboższe niż pół wieku temu (rośliny też mają swoje kryzysy), żywność jedzie do sklepu czasem dłużej niż my na wakacje, a codzienny jadłospis wielu z nas składa się z tych samych pięciu dań w kółko, bo gotowanie od podstaw każdego dnia to luksus, na który mało kto ma czas między pracą, dziećmi a coraz częściej – rodzicami, którzy nagle też potrzebują opieki.

Efekt: nawet ktoś, kto „je zdrowo” i jest z siebie bardzo dumny, może mieć niedobory, o których nie ma pojęcia. Bo nikt przy obiedzie nie liczy w głowie zawartości cynku, magnezu czy witaminy K2 – chyba że ma bardzo specyficzne hobby.

Suplement to nie zamiennik jedzenia, to jego asystent

Tu ważna dygresja: żaden suplement nie zastąpi normalnej diety, ruchu ani snu. Nie ma tabletki, która odkręci skutki trzech nieprzespanych nocy i tygodnia jedzenia na mieście. Suplement to nie cudotwórca – to raczej solidny asystent, który dopina to, czego dieta nie dowiozła.

Dobrze dobrane preparaty mogą realnie wspierać odporność, pracę serca, kondycję stawów, jakość snu czy równowagę hormonalną – czyli dokładnie te obszary, które po czterdziestce zaczynają domagać się większej uwagi niż kiedykolwiek wcześniej.

I tu wracamy do pytania z początku

Nie czy się suplementować – tylko czym i jak. Bo skoro już wiemy, że organizmowi brakuje konkretnych cegiełek, kolejnym krokiem jest wybranie takich, które faktycznie się przyswoją, a nie takich, które tylko ładnie wyglądają na Instagramie influencerki w dresie za dwa tysiące złotych.

Czterdziestka i pięćdziesiątka to nie koniec formy – to raczej moment, w którym warto przestać traktować zdrowie jak coś, co „samo się jakoś ułoży” i zacząć traktować je jak projekt, w który realnie warto zainwestować. O tym, jak rozpoznać dobrej jakości suplement i nie dać się nabrać na ładne opakowanie – w kolejnej części.


Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem. Przed rozpoczęciem suplementacji, szczególnie w przypadku chorób przewlekłych lub przyjmowanych leków, warto skonsultować się ze specjalistą.

Na początku wyłącz myślenie

Rzecz będzie o budowaniu biznesu opartego na franczyzie osobistej czyli…

Rzecz będzie o budowaniu biznesu opartego na franczyzie osobistej czyli na modelu marketingu sieciowego. Zawsze twierdziłem, że jest to najlepszy sposób na rozpoczęcie przygody z biznesem. Przy minimalnej inwestycji na początku, przy minimalnym ryzyku (utrata równowartości inwestycji wstępnej) daje nieograniczone możliwości wzrostu i rozwoju.

I jest tylko jeden mały haczyk (no może kilka). Na pierwszej prezentacji wprowadzający zaczyna przedstawiać ci magię procentu składanego: zaproś trzy osoby do biznesu, one zaproszą trzy osoby i jest was już 13 osób, następnie każda z nich zaprosi 3 osoby i robi się 40 osób. Następne trzy osoby każdy i robi się kosmos. Jest to prawda, z tym że to tylko teoria. I nagle po dwóch trzech miesiącach stwierdzasz, że to nie działa.

Działa, tyko nikt na początku nie powiedział Ci, że musisz wyłączyć myślenie.

Wspomniałem o kilku haczykach, oto one:

  1. gdy zaczynasz, nie masz jeszcze efektów ani autorytetu – ludzie chcą widzieć natychmiastowy efekt, nie lubią odsuniętej w czasie gratyfikacji
  2. z pierwszym wiąże się następne – nie masz na początku efektów, więc znajomi sobie z ciebie kpią, odradzają ci, i demotywują
  3. „aby uzyskać uncję złota, trzeba przesiać 100 ton gruntu” – szczególnie na początku będziesz musiał zapytać wielu aby przyłączył się jeden do biznesu – myślę że jeden na dziesięciu to będzie dobry wynik

I tu musisz wyłączyć myślenie. Musisz zacząć robić dokładnie to co Ci powiedziała osoba, która zaprosiła cię do biznesu i zapomnieć o drodze na skróty.

Ty decydujesz – od tego zaczyna się rozwój osobisty

Wszystko zaczyna się w momencie, gdy zdasz sobie sprawę, że całe twoje życie zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Bez tej świadomości cała…

Wszystko zaczyna się w momencie, gdy zdasz sobie sprawę, że całe twoje życie zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Bez tej świadomości cała reszta nie ma sensu.

Są dwa rodzaje odpowiedzialności>

Pierwsza to ta, gdy podejmujesz decyzje o swoich działaniach i czynach, o swoim życiu. To oczywiste, że decydujesz dokąd idziesz, jak się zachowujesz, ale również z kim się zadajesz, czy gdzie pracujesz. Jeśli ci się to nie podoba, to ty decydujesz czy tkwisz w tym dalej, czy to zmieniasz. Na przykład nie podoba ci się Twoja praca – to ją zmieniasz – powiesz, że nie masz odpowiednich kwalifikacji – dzisiaj to nie problem, jest tyle wokół dostępnej często darmowej wiedzy, że jeśli chcesz, to możesz się dokształcić i zmienić to. W tej kategorii mieści się również brak decyzji lub zaniechanie – to nadal twoja decyzja i nadal decydujesz, że oddajesz komuś kontrole nad twoim życiem.

Zaraz mi zapewne przerwiesz – hola hola, ale nie zawsze mam wpływ na to co mi się przydarzy. I to jest prawda, możesz ulec wypadkowi, może umrzeć ktoś dla Ciebie bliski, może Cię ktoś okraść. To prawda, ale zawsze masz wybór jak się do tego odniesiesz, jak to przyjmiesz – jesteś odpowiedzialny za twoją reakcję na dane zdarzenie. 

Opowiem Ci tu jedno moje zdarzenie. Gdy kilka lat temu byłem na przeglądzie okresowym mojego samochodu, podczas próby hamowania pękł przewód hamulcowy i cały płyn się wylał – klapa – auto niesprawne do jazdy. Powiesz, że zaniedbałem hamulce, ale nie ponieważ kilka miesięcy wcześniej mój samochód był w naprawie i na moją prośbę mechanik przejrzał również układ hamulcowy i stwierdził, że wszystko jest w porządku. Nie wiem czy to było przeoczenie czy ukryta wada, koniec końców wężyk podczas przeglądu pękł. W pierwszej chwili się zdenerwowałem, jednak po chwili pomyślałem i powiedziałem do osoby przeprowadzającej przegląd – wie pan co, miałem szczęście, aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby ten wężyk pękł mi podczas jazdy – i od razu poczułem się lepiej.

Opowiem Ci jeszcze o dwóch wielkich mówcach: Australijczyku Nick Vujicic i Polak Łukasz Krasoń.

Nick urodził się bez rąk, z jedną szczątkową nogą (właściwie stopą) a Łukasz w wieku kilku lat zapadł na przewlekła nieuleczalną chorobę –  dystrofię mięśni i dzisiaj w wieku dwudziestu paru lat siedzi na wózku inwalidzkim, i w pełni jest zależny od innych. Obaj mogliby przyjąć postawę ofiary i całe życie użalać się nad sobą. Jednak obaj przyjęli inną postawę i mimo swojej ułomności wzięli odpowiedzialność za swoje życie. Obaj są znanymi mówcami motywacyjnymi, mają rodziny, dzieci i żyją pełnią życia.

Nikt inny, tylko właśnie TY decydujesz o każdej chwili i momencie życia! Łap życie w swoje ręce i żyj pełnią życia!

Woda – życiodajna ciecz, ale jaka?

Woda – płyn życia – stanowi od 55 do 70 % naszego organizmu.Bez pożywienia możemy przeżyć kilka tygodni, bez wody umrzemy po 4 dniach.

Woda – płyn życia – stanowi od 55 do 70 % naszego organizmu.
Bez pożywienia możemy przeżyć kilka tygodni, bez wody umrzemy po 4 dniach.

Dlaczego woda jest tak ważna dla naszego organizmu:
– woda rozpuszcza składniki odżywcze i transportuje je do komórek’
– bieże udział w procesach biochemicznych jako rozpuszczalnik
– oczyszcza organizm z toksym i pozostałościach po procesach metabolicznych wiążąc je i transportując na zewnątrz
– wspomaga organizm w regulacji termiczne
– stabilizuje organy wewnętrzne i stanowi dla nich ochronę i amortyzację
Aby utrzymać to wszystko w należytym porządku i homeostazie należy uzupełniać codziennie wodę. W wyniku oddychania, poprzez skórę i z moczem oraz kałem wydalamy codziennie około 1,5 do 2,5 l wody.
Przyjmuje się, że aby utrzymać odpowiednią ilość wody w organizmie, powinniśmy średnio w czasie doby wypijać około 30 ml wody na każdy kilogram masy ciała, i mówię tu o czystej wodzie oprócz innych płynów, np. kawa odwadnia i przy jej spożywaniu należy zwiększyć ilość spożywanej wody. Pić należy regularnie, zaczynając od jednej do dwóch szklanek po przebudzeniu.
W momencie, gdy poczujesz pragnienie, to oznaka , że już jesteś częściowo odwodniony.
Oznaki odwodnienia:
– ciemny kolor moczu – prawidłowy mocz powinien być biały lub lekko słomkowy kolor,
– zatwardzenie,
– spadek jędrności skóry,
– rozdrażnienie i ból głowy – w oponach mózgowych jest zmagazynowane około 0,5 l wody, którą w przypadku odwodnienia organizm pożycza do innych procesów, spada turgor i następuje nacisk na tkankę mózgowa,
i ludzie latami leczą się na chroniczną migrenę a często wystarczyłoby uzupełnić wodę.

Woda uspokaja – gdy jesteś zestresowany – wystarczy wypić szklankę wody i często to cię uspokoi. W stanach przedzawałowych często woda również pomaga.
Jaką wodę spożywać. Najlepiej czystą, źródlaną. Dawno temu ludzie pili wprost z rzek, a jeszcze około 70 lat temu czerpali ze studni.
Dzisiaj mamy wodę z kranu i z plastykowych butelek – w obu przypadkach jest to woda mało skuteczna – woda ta nie ma swojej naturalnej struktury i przez to posiada ładunek dodatni a więc nie ma właściwości oczyszczających, ponieważ toksyny i pozostałości metabolizmu również posiadają ładunek dodatni. Należy więc taką wodę odpowiednio „uzdatnić” – są do tego odpowiednie urządzenia, które oczyszczają wodę osmotycznie i nadają jej odpowiednią strukturę.
A ja ci zdradzę prosty i tani sposób. Bierzesz szklany dzbanek (jest to bardzo ważne, ponieważ jest on z kwarcu a więc materiału który naturalnie występuje w przyrodzie w postaci piasku i on właśnie nadaje wodzie strukturę).
Na dnie umieszczasz szungit (odmiana izotopowa węgla, która oczyszcza wodę – wiąże zanieczyszczenia) i zalewasz wodą z kranu (jeżeli wiesz , że jest dobrej jakości) lub źródlaną z marketu. Wodę pozostawiasz w szkle na około 8 godzin (choć już po 3 zaczyna się strukturyzować)
i dopiero taką spożywasz – ja zwykle napełniam dzbanek wieczorem, i rano po wypiciu 3-4 szklanek uzupełnia.

Tak więc zacznij od regularnego uzupełniania wody a już samo to może sprawić, że z czasem cofną się niektóre nękające cię dolegliwości.

Stres – czy na prawdę mamy z nim walczyć?

Stres jest z nami od zawsze. Czasem jest przydatny, ale często szkodliwy.Jeszcze do niedawna fachowcy uczyli jak „walczyć” ze stresem. Na szczęście już się od tego odchodzi.

Stres jest z nami od zawsze. Czasem jest przydatny, ale często szkodliwy.
Jeszcze do niedawna fachowcy uczyli jak „walczyć” ze stresem. Na szczęście już się od tego odchodzi.
Zacznijmy od początku (moja ulubiona fraza).
W czasach pierwotnych, kiedy człowiek polował na mamuty i tygrysy szablo zębne (czasem one polowały na człowieka) stres często ratował życie. Typowe zachowanie i symptomy, które możesz zauważyć również dzisiaj:
– ból brzucha i spięte mięśnie (przygotowanie do nagłego dużego wysiłku)
– oddanie moczu i krótkotrwała biegunka (zrzucenie balastu)
– wyrzut adrenaliny do krwi (nagły przypływ energii)
to wszystko odbywało się w jednej chwili i człowiek pierwotny mógł uciekać – jednak ten stres był krótkotrwały i natychmiast po odzyskaniu bezpieczeństwa opadał.
Dzisiaj ten stres też nam ratuje życie lub zdrowie – ucieczka przed nadjeżdżającym samochodem czy przed nadbiegającym wilczurem kilerem – wtedy nie ma czasu na rozpatrywanie zdroworozsądkowe, po prostu trzeba działać.

Jednak takich sytuacji w naszym życiu jest mało.
W czasach nowożytnych pojawił się nowy rodzaj stresu – stres stonowany i długotrwały. I znowu na odpowiednio niskim poziomie trwający kilka godzin lub kilka dni (np. gdy mamy jakiś deadline) jest motywujący, gorzej gdy przeradza się w stres paraliżujący.
Wtedy zaburza tok myślenia, zaburza sen (np. bezsenność), wpływa na łaknienie a w konsekwencji doprowadza do rozstrojenia układu hormonalnego i odpornościowego.
I pojawiają się:
– bezsenność
– rozbiegane myśli
– depresja
– choroby psycho-somatyczne
Jak utrzymać stres na poziomie, który nam pomaga i motywuje.
– gdy zaczynasz w myślach tworzyć czarne scenariusze (a twój mózg zaczyna szaleć, gdyż on nie rozróżnia co jest faktem a co fikcja) uświadom sobie, że 99% z tego się nigdy nie wydarzy,
– gdy wpadniesz w panikę, wypij szklankę wody (to pozostałość z czasów pierwotnych – woda daje znak organizmowi, że już po niebezpieczeństwie),
– zmień swoją postawę – wyprostuj się, uśmiechnij, wstań i przejdź,
– zadbaj o relaks – medytacja, dobra muzyka, film,
– uprawiaj sporty – wysiłek fizyczny wywołuje produkcję endorfin – hormonów szczęścia,


– napij się melisy – byle bez przesady,

Unikaj jak ognia psychotropów,
lepiej postaw na naturalne preparaty;

Jednym z takich preparatów jest ProRelaxin

Gdy czuje, że dopada mnie głęboki stres, sięgam właśnie po ProRelaxin

Czy warto się suplementować?

W dzisiejszych czasach właściwe pytanie to nie czy ale czym i jak się suplementować.
Ale zacznijmy…

W dzisiejszych czasach właściwe pytanie to nie czy ale czym i jak się suplementować.

Ale zacznijmy od początku. 

Suplementować (z łaciny suplementare) znaczy uzupełniać. W takim razie suplement diety to nić innego jak uzupełnienie naszej diety, naszego pożywienia. 

Wszyscy wiedzą, że do życia potrzebne jest nam pożywienie, większość wie o białkach jako materiale budulcowym, węglowodanach dostarczających energię i tłuszczach stanowiących materiał zapasowy oraz wyściółka do amortyzacji narządów wewnętrznych oraz pełniących funkcję izolacji termicznej w tkance podskórnej a także jako magazyn dla odpadów i zanieczyszczeń, których organizm nie nadąża usunąć na bieżąco (napiszę o tym szerzej w innym artykule).

Nieliczni pamiętają o jakichś tam witaminach, ale już mało kto wie o tym, ze do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu (prawidłowego przebiegu reakcji biochemicznych, których w organizmie zachodzi kilkaset tysięcy w każdej sekundzie, potrzeba aż:

  • 60 minerałów
  • 16 witamin
  • 12 aminokwasów
  • a także kwasy omega 3, 6, 9 w odpowiedniej proporcji

a także flawonoidy, i inne składniki pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

I wszystko byłoby okay, gdybyśmy to wszystko znaleźli w codziennym pożywieniu. I tak było jeszcze w latach 70-tych ubiegłego wieku. Jednak od tamtego czasu wiele się zmieniło. Wpędzie za zyskiem – więcej i taniej – tradycyjne uprawy zostały zastąpione masową produkcją. Monokultury i intensywne nawożenie jednak tylko nawozami azotowo-potasowo-fosforowymi (które nakierowane są tylko na zwiększenie masy i objętości) oraz opryski herbicydami i pestycydami przyczyniły się do wyjałowienia gleby (znacznej utraty minerałów). Ponadto wzrost masy i objętości spowodował „rozwodnienie – rozcieńczenie” składników odżywczych i dlatego nie jesteśmy w stanie dostarczyć odpowiedniej ich ilości. 

Skoro już wiesz, że dla zachowania zdrowia musisz się suplementować, to teraz powiem Ci czym się suplementować. 

Na rynku jest wiele produktów, ale które wybrać. Na początku rozprawmy się z pseudosuplementami. Wszelkie syntetyczne chemiczne  odpowiedniki witamin – pojedyncze witaminy , multiwitaminy wzbogacane minerałami to śmieci których wchłanialność a co za tym idzie przydatność jest znikoma, i mogą one wyrządzić ci więcej szkody niż pożytku. To przez nie powstała opinia, iż witaminy można przedawkować. Naturalnych witamin nie można przedawkować,organizm weźmie sobie tyle ile mu potrzeba a resztę zmagazynuje lub wydali. Człowiek tak jak inne organizmy żywe wzrastał przez wieki i spożywał naturalną żywność, dlatego specyfiki syntetyczne są dla ludzkiego organizmu obce i musi on zużyć dużo energii aby cokolwiek przyswoić.

Wśród suplementów naturalnych można wydzielić dwie grupy suplementu kompletne i rozcieńczone. 

Dlatego, gdy już zdecydujesz się na suplementację zwróć uwagę na skład i omijaj takie w których jest woda, cukier, barwniki i konserwanty.

Cechy dobrych suplementów:

  • wykonane z całkowitych owoców i warzyw oraz ziół
  • wolne od GMO
  • płynne pakowane w szklane opakowania (o znaczeniu szkła opowiem przy okazji dobroczynności wody)
  • wolne od konserwantów, najlepiej utrwalane prze paskalizację tj. wtłaczane na zimno pod ciśnieniem w którym zarodniki grzybów i bakterie są miażdżone a składniki odżywcze pozostają nieuszkodzone.

Osobiście na polskim rynku spotkałem i używam regularnie jeden suplement, który odpowiada tym kryteriom (nie twierdzę, że jest jedyny ale ja go używam i jestem z niego zadowolony):

DUOLIFE Dzień i noc – jego dodatkową zaletą jest to, że został rozdzielony na dwie fazy, które spożywa się oddzielnie: na dzień i na noc. Dlaczego to takie ważne – nas organizm ma trochę inne potrzeby w dzień gdy potrzebuje energii i na bieżąco musi radzić sobie z zanieczyszczeniami a innych w nocy gdy potrzebuje się zregenerować, uruchomić procesy naprawcze i wypocząć. 

 

Polecam serdecznie DUOLIFE Dzień i Noc

Dlaczego Zdrowie Całkowite

Zdrowie to tak naprawdę nie tylko zdrowie fizyczne i psychiczne.No tak, zaraz odezwą się Ci co borykają się ze zdrowiem – zacznij chorować, a wtedy zobaczysz co jest najważniejsze. To prawda,

Zdrowie to tak naprawdę nie tylko zdrowie fizyczne i psychiczne.

No tak, zaraz odezwą się Ci co borykają się ze zdrowiem – zacznij chorować, a wtedy zobaczysz co jest najważniejsze. To prawda, gdy człowiek zaczyna chorować, to wszystko inne odchodzi na plan dalszy. Na pewno często będę poruszał temat chorób i profilaktyki. Jednak zazwyczaj choroby zwłaszcza przewlekłe są skutkiem wcześniejszych wielokierunkowych działań (lub zaniechań) i zachowań jako przyczyn i uważam, że choroby te można cofnąć (wyleczyć) poprzez naprawę ich przyczyn tj. właśnie zmianę dotychczasowych działań i zachowań. Dlatego do tematu zdrowia należy podejść w szerszym zakresie.

Na nasze zdrowie fizyczne wpływają między innymi: 

  • sposób odżywiania
  • szeroko pojęta aktywność fizyczne

ale również aspekty społeczne, w tym : kontakty z innymi ludźmi, a także wyzwania zawodowe i finansowe.

Apropo finansów – jest takie powiedzenie: zdrowia nie da się kupić – w moim odczuciu to stwierdzenie w dzisiejszych czasach jest fałszywe. W  sposób bezpośredni – pieniądze są nam potrzebne do zakupu dobrej jakości pożywienia, a także ubrania, czy opłacenia mieszkania. Także w sposób pośredni, ponieważ człowiek aby być zdrowym, musi być szczęśliwy, a do szczęścia jak najbardziej są nam potrzebne pieniądze – aby spełniać marzenia swoje i naszych bliskich (w końcu uszczęśliwianie innych nam również daje szczęście), finansowanie przyjemności, ale również, aby mieć zabezpieczenie w chwilach kryzysu. 

I tu pojawia się jeszcze jedna dziedzina niezbędna do zachowania zdrowia – rozwój osobisty. Rozwój osobisty pomaga nam zrozumieć mechanizmy kierujące naszym umysłem, naszymi uczuciami, ale również pomaga w chwilach trudnych, zwątpieniach, kryzysach a nawet tragediach. 

Zdrowia nie da się rozłożyć na części pierwsze. Nasz organizm (my) to nie samochód, w którym można wymienić jedną rzecz i już wszystko jest w porządku. Dlatego właśnie medycyna współczesna odnosi spektakularne sukcesy, gdy chodzi o złamania, amputacje (czytaj przeszczepy: np. palca od nogi zamiast kciuka), i wszelkiego rodzaju urazy mechaniczne i uszkodzenia ciała w wyniku gwałtownych zdarzeń. A jednocześnie ponosi całkowitą porażkę w przypadku chorób przewlekłych „nieuleczalnych”. W przypadku tych chorób należy do zagadnienia podchodzić całościowo, czyli holistycznie i szukać ich przyczyn a nie walczyć (czasem tylko maskować) jedynie ze skutkami.

I właśnie na tym polega ZDROWIE CAŁKOWITE. I o tym będę tutaj pisał.


Warning: Undefined array key "ginger_banner_type" in /home/platne/serwer32993/public_html/wp-content/plugins/ginger/front/gingerfront.utils.php on line 140

Warning: Undefined array key "theme_ginger" in /home/platne/serwer32993/public_html/wp-content/plugins/ginger/front/gingerfront.utils.php on line 143